Najlepszy klient prawnika - czyli jaki? Zapewne wiele osób od razu powie - taki, który dużo płaci. Oczywiście honorarium, czyli wynagrodzenie za pracę, jest istotne. Wysiłek i praca musi być odpowiednio wynagrodzona. Niejednokrotnie prawnik ratuje nam skórę, albo ratuje nasze finanse lub też działa w sprawach dla nas priorytetowych, jak np. nasza rodzina.
Ale patrząc z drugiej strony, dla prawników bardzo ważna jest także postawa klientów i ich własne zaangażowanie w swoją sprawę. Najbardziej błędne i niewłaściwe podejście to takie: "zlecam sprawę i płacę, więc nic mnie nie interesuje". Zaś najbardziej właściwe podejście to takie, gdy klient współdziała aktywnie, interesuje się sprawą, jest w stałym kontakcie z prawnikiem, kontroluje przebieg sprawy, czas jej załatwiania, przekazuje aktualne informacje o sytuacji, słucha wskazówek oraz porad i się do nich bezwzględnie stosuje.
Taki klient to skarb i niestety rzadkość, co jest zupełnie niezrozumiałe, bowiem taka aktywna postawa sprzyja korzystnemu wynikowi sprawy. To w pewnym sensie wartość dodana do pracy prawnika i korzystne oddziaływanie w drodze do sukcesu.
Pomocne są też spotkania i rozmowa. Wiele osób uważa, że to przecież prawnik ma mówić i doradzać. Tu także nic bardziej mylnego. Aktywny klient, to klient toczący dyskusje z prawnikiem, przekazujący mu na bieżąco istotne informacje. Na podstawie tych informacji i w trakcie dyskusji, prawnik może wyciągać wnioski, analizować sprawę pod wieloma kątami, opracowywać ciekawe koncepcje i pomysły.
A to także sprzyja korzystnemu rozwiązywaniu problemów.
Zatem wnioski są takie. Bądźmy aktywni, prezentujmy postawę sprzyjającą współpracy i rozwiązaniu problemu, który przecież jest naszym problemem.
Jest oczywiste, że mając problem prawny, bardzo chcemy, by nasza sprawa zakończyła się dla nas sukcesem. Jednakże same chęci tu nie wystarczą. A prawnik też nie jest cudotwórcą.
Z niczego się taki sukces nie bierze. Podstawowe prawidła są takie, byśmy przede wszystkim sami nie zaszkodzili sobie, zanim jeszcze sprawa się zacznie oraz byśmy byli przygotowani o wiele wcześniej, do każdej ewentualności. Najgorzej więc, gdy do prawnika idziemy z niczym. Nic nie mamy, niewiele pamiętamy, sami staramy się odtworzyć cokolwiek z pamięci.
Raz tylko zdarzył mi się przypadek klienta, który zbierał praktycznie każdy świstek i rachunek dotyczący mieszkania, począwszy od lat 60-tych. W teczce przyniósł on kompletną dokumentację, bardziej szczegółową, niż posiadała w swoim archiwum spółdzielnia mieszkaniowa. A trzeba mieć świadomość, że nasze sądy zazwyczaj dysponują szczątkową dokumentacją. W wielu sprawach wogóle jej nie ma i sąd musi wszystko ustalać od podstaw. Więc gdy taka w pełni kompletna dokumentacja trafiła do akt sprawy, sędzia nie była w stanie nad nią procedować. Mimo jednoznacznych dowodów z dokumentów sprawa kuriozalnie nie szła do przodu a sąd, nie wiedzieć nad czym, miesiącami się zastanawiał i jakby próbował ustalać dalej to, co już było jednoznaczne.
Finalnie sprawa zakończyła się jednak korzystnie. A niewątpliwie nie byłoby tak, gdyby nie owe dokumenty pieczołowicie zbierane przez lata. W tym wypadku więc aktywny udział klienta i jego skrupulatność przyniosły korzyść i przyczyniły się do sukcesu.
Istotny jest też zdrowy rozsądek. Czasem warto trochę zejść z tonu i dojść do porozumienia, niż machać szabelką i pustymi frazesami albo rzucać teoriami spiskowymi lub gadać, co ślina na język przyniesie.
Ważne jest współdziałanie z prawnikiem i granie w otwarte karty. Jeśli komuś, kto ma nam pomóc, nie mówimy wszystkiego lub co gorsza prawdy, to sami prosimy się o kłopoty.
O AUTORZE
Sebastian Kamiński - adwokat
Kancelaria Adwokacka Nasz Prawnik
ul. Panny Marii 3/5, 87-100 Toruń
NIP: 9561311446
tel.: 605 368 905
https://prawnik.torun.pl